Jedna rozmowa zmieniła wszystko.
Koleżanka z pracy poleciła mi dr Agnieszkę Wróbel lekarkę medycyny funkcjonalnej, która szuka tam, gdzie inni nie patrzą.
Prawie nie zadzwoniłam. Byłam zbyt zmęczona kolejnym „wszystko normalnie."
W ciągu 10 minut powiedziała mi coś, czego nikt wcześniej nie powiedział:
„Twoje badania nie były błędne. Były niekompletne."
Szokująca prawda, której żaden lekarz ci nie powie
Zapytała, jaki test zrobiono na magnez.
Standardowy. Z krwi.
Kiwnęła głową. „To właśnie myślałam."
Wyjaśniła mi to, co zmieniło moje rozumienie 18 miesięcy leczenia.
Standardowe badanie krwi mierzy tylko 1% magnezu w twoim ciele.
Pozostałe 99% siedzi wewnątrz komórek w sercu, układzie nerwowym, mięśniach.
A twój organizm robi coś sprytnego: wyciąga magnez z komórek serca i pompuje go do krwi tylko po to, żeby wynik w badaniu wyglądał normalnie.
„Twoje badanie nie skłamało. Patrzyło w złe miejsce."
Przez 18 miesięcy każdy lekarz ufał temu jednemu procentowi. Nikt nie sprawdził reszty.
To nie wina lekarza. To luka w tym, czego standardowa diagnostyka szuka.